
Z pomocą tekstu Kasi Jackowskiej chciałem powrócić na chwilę do tematu stadionów i przygotowań do Euro 2012. Z zazdrością przeczytałem o nienerwowych przygotowaniach do Euro 2008 w Szwajcarii, a przede wszystkim – o rozsądku bijącym z opisywanego zakresu prac. Zero gigantomanii i przerostu, maksimum praktyki i efektu. Czy jest jakakolwiek szansa, że tak kiedyś będzie

