Dom dla Playboya

W 1962 roku na łamach amerykańskiego Playboya pojawił się projekt śródmiejskiego domu dla modelowego czytelnika (czy też raczej projekt prezentujący model życia, do którego czytelnicy chcieliby dążyć) – bogatego, młodego, nowoczesnego singla, który koncentruje się głównie na korzystaniu z miejskich uciech życia. Projekt chyba nie zachwycił młodych playboyów na tyle, żeby chcieli zainwestować grube pieniądze w tego typu budownictwo (zamiast tego tłumnie wyjechali swoimi drogimi samochodami do wypasionych domów na przedmieściach), jednak wizja przedstawiona przez magazyn jest ciekawa.

Prezentowany budynek miałby zostać wkomponowany w gęstą śródmiejską zabudowę na typowej amerykańskiej działce – wąskiej i długiej. Składa się z trzech części – trzykondygnacyjnych frontowej i tylnej, połączonych w centrum budynku przechodzącym przez wszystkie piętra patio:

(Po kliknięciu w obrazek otworzy się wersja w wysokiej rozdzielczości)

Patio to przede wszystkim basen (z oknem, przez które można oglądać, co dzieje się pod wodą), przykryty zdalnie sterowanym szklanym dachem, który można w ciepłe dni rozsunąć. Ściany wysokiego pomieszczenia wyłożone są z jednej strony zraszanymi fontannami kamieniami, z drugiej modnym wtedy (i drogim) tekowym drewnem.

Na poziomie 0 obok basenu znajduje się w części frontowej pomieszczenie rekreacyjne, a w tylnej jadalnia i kuchnia z elektronicznym centrum dowodzenia domem. Przyciskając guziki na panelu sterowania można rozsuwać dach, zasuwać i odsuwać zasłony w całym domu, sterować natężeniem oświetlenia we wszystkich pomieszczeniach, klimatyzacją, umieszczonym w salonie systemem audio z bankiem pięciuset taśm zmienianych przyciskiem, a także wideofonem (chyba wtedy był to gadżet jak z kosmosu). Uproszczone panele sterowania znajdują się także w innych pomieszczeniach.

Na pierwszym piętrze zaprojektowano salon i gabinet, na drugim sypialnię właściciela i sypialnię dla gości. Wszystko umeblowane najmodniejszymi designerskimi meblami i sprzętem RTV, a w sypialni nawet obrotowym (?) łóżkiem z panelem sterowania, lodówką i barkiem w zagłówku. Pomiędzy piętrami można poruszać się schodami, windą i mostkiem na trzecim piętrze łączącym przednią i tylną część domu. Dodatkowo dach pełni funkcję tarasu.

Warto przeczytać cały artykuł, żeby zobaczyć fragment amerykańskiego stylu życia w jego złotym okresie, z bezwstydnym upatrywaniem wartości w luksusie; warto obejrzeć użyte tam rzeczywiste designerskie meble w słonych cenach (trzeba pamiętać, że dolar był wtedy wielokrotnie więcej wart niż dziś); ale przede wszystkim należy docenić ciekawy pomysł architektoniczny R. Donalda Jaye’a i piękne ręcznie malowane renderingi Humena Tana, jakich dziś już nikt nie tworzy.

(Po kliknięciu w obrazek otworzy się wersja w wysokiej rozdzielczości)

…..

Tekst: Andrzej Komendziński

Artykuł pochodzi z bloga autora: http://lessmore.blox.pl