Kosmiczna sprawa

Obayashi Corp. – grupa deweloperów, która stoi za budową tokijskiej wieży telewizyjnej „Tokyo Sky Tree” o wysokości 634m. przedstawiła ostatnio projekt co najmniej intrygujący.

Projekt windy.

Konstrukcja głównej linii windy, zbudowanej z włókien nanowęglowych (lub nanowęglanowych), materiału 20-razy wytrzymalszego od stali, osiągałaby wysokość 96,000 km. Napiszę to może jeszcze raz: dziewięćdziesiąt sześć tysięcy kilometrów. Czyli 1/4 odległości Ziemia – Księżyc.

Budowę mają zakończyć do roku 2050.

Podróż windą, która de facto nie wiadomo do czego miałaby prowadzić, trwałaby około tygodnia. Wg rysunków, przedstawionych przez dewelopera, na końcu liny miałoby się znajdować prawdopodobnie coś w rodzaju hotelu, który byłby również przeciwwagą dla całej struktury. W 1/3 wysokości, na 36 tys kilometrów, znajdowałaby się stacja badawcza wraz z laboratoriami.

Winda poruszałaby się za pomocą napędu magnetycznego i jestem bardzo ciekaw, jak to się ma do pierwszej i drugiej prędkości kosmicznej.

Wbrew większości autorów/eseistów bardzo ciekawej publikacji „Coś, które nadchodzi. Architektura XXI wieku”, utopie jak widać mają się doskonale.

Chociaż…

W 1956 roku całkowitą utopią był przedstawiony przez Franka Lloyda Wrighta projekt The Illinois – wysokiego na jedną milę drapacza chmur w Chicago.

W roku 2012, kiedy podziwiamy widoki z Burj Dubai, a jak grzyby po deszczu pojawiają się kolejne zapowiedzi konstrukcji coraz wyższych, wysokość 1600m na którą 50 lat temu odleciał FLW nie jest ani oszałamiająca, ani niewiarygodna. W głowie pojawia się raczej pytanie – kiedy? Oraz – w którym z naftowych emiratów…

A w przypadku „kosmicznej windy” trzeba jeszcze dodać, że deweloper, Obayashi Corp. wybudował tokijską wieżę na wysokość 634 m na terenie niezwykle sejsmicznym, na którym konstrukcja tego typu obiektow jest znacznie bardziej skomplikowana, niż normalnie. Zatem ma jednak pewną wiarygodność.

Jak zwykle – pożyjemy, zobaczymy.

Tekst: Wojciech Jagiełło
Zdjęcia: materiały dewelopera